poniedziałek, 13 stycznia 2014

Eco pieluszki, mam i ja!

   Od dawna wiedziałam, że chcę je stosować. Na temat zalet nie będę się rozpisywać, bo jest ich bardzo dużo, a w internecie aż huczy od artykułów na ten temat. Wybrałam się do łódzkiego sklepiku z eco rzeczami dla dzieci, Decoraliki. Miła pani spokojnie tłumaczyła mi o co chodzi, i pokazywałam mi wszystkie możliwe opcje. Ostatecznie zdecydowałam się kupić wersję otulacze + wkłady. W tej wersji, w przeciwieństwie do kieszonek których trzeba mieć dosyć sporo, bo aż 10-12, wystarczy mieć 3-4 sztuki. Postanowiłam przetestować pieluszki każdą z innej firmy, a co za tym idzie, w innej wersji. Kiedy już nabiorę doświadczenia, będę mogła dokupić tą która najbardziej mi pasuje.
   Tak więc, kupiłam:
Milovię, na zatrzaski z mięciutkim polarkiem od środka(w łowickie wzory), Flipa, na rzepy(zielony) i Pupusa, na zatrzaski z podwójną gumką(wzór w dżins).




   Do tego wybrałam 6 wkładów; 2 x bambus(polskie i czeskie), 2 x microfibra(jedna z micropolarkiem), 2 x bawełna(czeskie i szwedzkie). Choć wkładów wychodzi zdecydowanie za mało, analogicznie co do pieluszek, przetestuję i dokupię później te które najbardziej mi odpowiadają. Dodatkowo będę używać tetry jako wkładów, na początku po prostu będę częściej prać:)




   Ostatnim elementem zestawu są jednorazowe papierki na "gęste sprawy", które można spuścić w toalecie. Opakowanie takich papierków to 100 szt.  
   Jestem ciekawa co wyjdzie z tej przygody... ;)

Uzupełnienie informacji:
   Wybrałam typ pieluchowania otulacze + wkłady. Potrzebuję ok. 3-4 otulaczy  i 20-30 wkładów (tetra, wkłady bambusowe, mikorpolar, bawełna, pieluszka formowana). Do tego mogę używać jednorazowych papierów na gęste odchody. Rozmiar otulaczy jest uniwersalny więc starczy mi na cały okres pieluchowania. Zalety "otulacz+wkałdy" jest to, że bardzo szybko schną oraz to bardzo dobra wersja dla noworodków.

   Typy pieluchowania:

   Warto też wspomnieć o ekonomi tej "zabawy". Szacunkowy koszt 2 letniego pieluchowania w jednorazówkach to ok. 4,6 tys. zł., a dla wielorazowych ok. 1 tys. zł (w mojej wersji) lub 1,7 tys. zł. (w wersji bardzo wygodnej. Dokładne wyliczeni są tutaj.

33 komentarze :

  1. jak dla mnie jedyną ich zaletą jest to, że są ładne ;) nie wyobrażam sobie używać pieluch wielorazowych, gdy na początku niemowlę robi co chwilę kupę. może później, gdy ogranicza się do zrzutu raz dziennie ;) ale chętnie dowiem się, jak sprawdzą się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mając 6cio dniowego noworodka nie wyobrażam sobie również używać wielorazowych pieluszek. Może rzeczywiście później i gdy dodatkowo większą w tym wprawa :) Ale te, ktore wybralas bardzo ładne :) Ciekawa jestem opini czy się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. podziwiam Cię! podziwiam każdą mamę, która w erze pieluch jednorazowych decyduje si na jednorazówki;) będę zatem czekać z niecierpliwością na Ignasiowe testy pieluch;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Są śliczne. Te Łowickie wzory urzekają. Jednak jak dziewczyny piszą ja nie wyobrażam sobie noworodka który potrafi zrobić kupkę co dwie godziny w tych pieluszkach. Dla starszaka są super rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam pampersów i mimo, że te wielorazowe są piękne nie skusiłabym się na nie.
    Dla mnie to praktycznie jak powrót do pieluch terowych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Te pieluchy wyglądają naprawdę swietnie i mam nadzieje że równie świetnie się sprawdzą!
    Ja zamierzam używać pampersów jednak żeby było trochę bardziej "naturalnie" startuje z pampersami Nature Babycare by Naty. Nie wiem czy są dostępne w Polsce. W UK maja bardzo dobre opinie, nie należą do najtańszych jednak to już norma że to co eco=expensive.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja podziwiam :D pięknie wyglądają,ale przy noworodku to bym się nie odważyła ;) może później...

    OdpowiedzUsuń
  8. My z Milovi w łowickie wzory mamy śliniak ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja powiem tak, trochę w tym temacie wiem, bo miałam tą przyjemność pieluchy eko wypróbować w praktyce. Do 6 mc życia używaliśmy dla Lulci tetry od wielkiego święta był pamper na noc głównie, na spacer, na wyjścia, w domu tylko tetra. I postanowiłam zakupić eko pieluszki kupiłam zestaw z 3 otulaczami i 6 wkładami z bambusa i microfibry super chłonne co miały wytrzymać noc. I tak po dwóch dniach używania Lulcia dostała takiej wysypki i maleńkich czerwonych krostek na całej powierzchni pieluszkowej. Z krostami męczyłyśmy się kolejny miesiąc by je zlikwidować, a do tego po raz pierwszy odparzeń się nabawiła. A w sklepie kiedy pieluchy zwracałam usłyszałam, że widać córka uczulona jest na bambusa, albo na coś innego. Tak więc dla mnie stare dobre eko tetra jest najlepsza !

    OdpowiedzUsuń
  10. Lista zalet dalej przeważa;)
    Zadaję sobie sprawę, że są mniej praktyczne, że nie chce się ich prać, a jednorazówkę do kosza i po problemie. Ale jak pomyślę ile moje jedno dziecko naprodukuje tych brudnych jednorazówek, to szeroko mi się oczy otwierają.
    Jasne, na pewno nie raz użyję jednorazówki. Na wypad na zakupy albo do znajomych, do szpitala też zabieram jednorazówki. Ale głównie mam zamiar polegać na eko-pieluszkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie neguję używania eko-pieluszek, bo sama ich używałam prałam, gotowałam, bo używaliśmy starej, dobrej sprawdzonej tetry i to z niej jestem najbardziej zadowolona, bo eko-pieluszki te nowe bambusowe mnie zraziły do siebie bo odparzeniu delikatnej pupci i po uczuleniu.

      Usuń
    2. A to tak do wszystkich komentarzy pisałam;)
      Będziemy testować, najwyżej z czegoś zrezygnujemy:)

      Usuń
  11. Milovię mamy tę samą, niestety po około miesiącu użytkowania moje egzemplarze zaczęły łapać zapach... Niespecjalnie się obecnie sprawdzają, niestety. Za to BAAAARDZO polecam Pop-in Close Parent - to moje absolutne nr1, dokupuję kolejne :)) Może nie ma szału ze wzorami, ale niezawodność powala :)

    tutaj pisałam o wielo, może coś Ci się przyda: http://ochamusume.blogspot.com/2013/11/radosne-pieluchowanie-wielorazowe-i.html

    Ogólnie - bardzo bardzo dobry wybór! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. początkowo jechałyśmy na jednorazówkach, ze względu na te kupki po każdym karmieniu, ale w nietolerancji laktozy kupki małej były śluzowe strasznie, co doprowadziło do początków odparzenia... zareagowałam od razu pakując dziecię w bambus, i już zostałyśmy z wielo :) łatwo nabrać wprawy, potem to już sama radość :)

      Usuń
    2. Chętnie zaraz poczytam u Ciebie! ;) Dobrze wiedzieć, zwrócę uwagę na Milovię, chociaż coś mi w głowie świta, że jest jakiś sposób na ten zapach, tylko już nie pamiętam który... czy mydło, soda a może coś innego... Wiesz, zapytam bo w naszej szkole rodzenia będzie spotkanie z panią która prowadzi akurat ten sklep w którym kupowałam moje pieluszki.
      Co do tych kieszonek i all-n-one mam tylko takie zastrzeżenie że zajmują więcej miejsca niż otulacz+wkłady. Wtedy mogłoby to stanowić wymówkę przed używaniem ich poza domem;)
      Widzisz, a tutaj pojawiła się opinia że po bambusie są odparzenia, więc to też będę obserwować, wiem już, że w jednym przypadku okazało się klapą a w drugim rewelację;)

      Usuń
    3. Odtłuszczałam, działa na wszystkie pieluszki i wkłady - z wyjątkiem Milovii :( Soda, kwasek - to samo. Tzn. to działa, owszem, ale po jednym przeważnie użyciu wraca do stanu "sprzed". Niestety to obecnie takie moje domowe skunksiki są... :( Ale i tak nie były ulubione, bo niezbędne nam są te dodatkowe zakładki przy nóżkach, dlatego Pop-in i chinki CoolaBaby rządzą :) a Pop-in to SIO akurat, i doskonale robią za otulacze, ja zwykle używam raz z wkładem ichnim, a jeśli nie ma śladów "użycia" po wypięciu wkładek, wkładam prefold z wyciętą wkładką polarkową (by było sucho pupce) i dalej śmigamy :) Więc to taka pieluszka dwurazowa często ;)
      Co do bambusa - cóż, widać różne są reakcje... u nas bambus zdecydowanie jest ulubiony (we wkładkach laktacyjnych też), najlepsze wkłady wg. mnie to bambusowa frota z KoKoSi i bambusowe prefoldy (choć konopne też lubię). Mikrofibra strasznie szybko się zatłuszcza i capi... A w pieluszkach mam bambus bezpośrednio przy ciałku Zosi w pieluszkach AIO Tots-Bots, w 2 moich Pop-in Close Parent (pozostałe mam z tym "suchym" wkładem) i w jednej starej no-name, która u nas jest niezawodną pieluchą leczniczą na wszelkie podrażnienia :) Reszta ma mikropolar generalnie (który trzeba co jakiś czas "golić", bo kulkuje się z czasem każdy :))

      Bambus ma to do siebie, że rewelacyjnie chłonie i nie dopuszcza do rozwoju bakterii i grzybów. Ale dziecięciu jest mokro, gdy ma bezpośrednio przy skórze , no i dłużej schnie.
      Wszystko i tak wyjdzie Wam w praktyce...:) Grunt, że chcecie! :)

      PS. ciekawa jestem jak Wam się Pupuś sprawdzi, chinka, ale ma te zakładki przy nóżkach, więc też mnie korci by kupić.. :)

      Usuń
    4. O matko! :D Strzelasz nazwami i określeniami że muszę to jeszcze ze dwa razy przeczytać i porządnie się doszkolić;P
      Trochę jestem jeszcze zagubiona w tym temacie, ale cieszę się, że kupiłam każdy otulacz nieco inny, i wkłady tak samo. Doczytam jeszcze o tym opcjach i będę myśleć ;)

      Usuń
  12. No, no, no - trzymamy kciuki za udane próby :) PS jakby brakło Ci wkładów, zawsze możesz użyć tetry.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam! Naprawdę! Ja chyba jestem za leniwa. Dużo wytrwałości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też jestem już niemal zdecydowana na wielorazowe, będę więc podglądać, jak Wam idzie, na co narzekacie i co chwalicie. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się na wielorazowe przerzucę może jak Młody będzie trochę starszy i nie będzie produkował tyle brudnych pieluszek na dzień ;) Teraz sobie nie wyobrażam ekopieluszek dla Młodziaka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. He, he, o proszę ja o wielorazowych pisałam wczoraj :) Tą samą Milovię kupiłam (chciałam z sowami, ale już nie było :/ ). Zresztą wszystko to, co zakupiłam jest u mnie "wyzdjęciowane", widzę że poza Milovią poszłyśmy trochę innymi ścieżkami - to dobrze, będzie można porównać :)

    No i ja mam już doświadczenie z wielorazówkami (jako niania): dla mnie bomba! ;) I jeśli chodzi o wkłady to mam już 30 sztuk tetry plus wkłady bawełniane, flanelowe, muślinowe, kokosowe... Będzie WIELKIE TESTOWANIE ;)

    A poza tym kupiliśmy pieluchy z zielonej herbaty - bo pampersy niezdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  18. Szacunek, wielki szacunek - gdybym mogła kłaniałabym się w pół :D
    Ja jestem za leniwa na wielorazowe pieluszki ;)
    Choć latem planowałam skorzystać z takich eco-pieluszek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapomniałam dodać, że pieluszka z łowickim wzorem jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne te pieluszki. Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  21. może latem ... teraz chyba bym oszalała :P ledwie wyrabiam z przebieraniem pampersów po karmieniu :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne one ! Ciekawa jestem jak to wszystko wychodzi w praktyce :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo przydatny wpis! My cały czas zastanawiamy się, czy przejść wreszcie na wielorazowe, choć perspektywa utonięcia w stercie prania nas zdecydowanie nie zachęca ;) Zwłaszcza, że Witek, mimo że lada moment kończy siedem miesięcy, nie zmniejszył częstotliwości okupacji na dzień i nadal jest go z czego przewijać ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam też do nas: http://petitgarconetsamaman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. zapraszam na konkurs do mnie http://projekt-mamu.blogspot.com/2014/01/konkurs-dla-obserwatorow-bloga-projekt.html ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podziwiam Cie!:) Mi szczerze takie pieluszki totalnie nie odpowiadały. Chętnie będę się przyglądać Wam jak się sprawdzają. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mega szacun za eko pieluszki! Mi też słabo jak pomyślę ile nierozkładających się pieluch wyprodukuje moje dziecko, ale.... Ale i tak się poddałam zanim zaczęłam. Po riserczu sprawy po prostu wiem że u mnie to nie ma szans - ja się ledwo wyrabiam z suszeniem prania dla naszej dwójki (Towarzysza Męża i mnie, bez dziecia), a co dopiero przy wszelkich dziecięcych ciuchach. Nie mam gdzie wieszać, schnie wolno, ogólnie masakra jakaś. Kupno nowej suszarki też nie bardzo, bo nie ma jej gdzie postawić. Pranie non-stop pieluch (a cykl gotowania w mojej pralce trwa ponad trzy godziny a nie gotować sobie nie wyobrażam!) do tego jeszcze przy całej innej masie dziecięcych obowiązków wydaje mi się nie do zrobienia. Plus koszta... Jeśli doliczyć wszelkie dodatkowe pranie i detergenty to wcale nie wychodzi aż tak bardzo taniej. I tak jak dziewczyny piszą, jak się okazuje że dziecię ma uczulenie to coś co miało być wielorazowe i ekonomiczne nagle staje się zbędnym wydatkiem do którego i tak trzeba doliczyć jednorazówki. Dla mnie więc nie, ale Ciebie, szczerze, mega podziwiam!

    OdpowiedzUsuń