Pierwszy raz zetknęliśmy się z ich laktatorem, kiedy naprędce szukaliśmy jakiegoś, gdy ja jeszcze byłam w szpitalu. Potrzebowałam wtedy czegoś sprawdzonego, na rozkręcenie laktacji. Wiele osób polecało nam właśnie tą firmę, nawet doradczynie laktacyjne. Znam osoby które w podobnej do mojej sytuacji, również pełnoetatowo odciągały nim pokarm.
Faktycznie, swoją rolę odgrywał znakomicie. Miałam zastrzeżenie co do głośności pracy silniczka, ale trudno. Byleby działał i odciągał. Miałam do czynienia z różnymi firmami i modelami, ale Mini Electric odciągał najefektywniej. Do czasu.
Nie minęły nawet dwa miesiące a silniczek zaczął głośniej warczeć, choć to wydawało by się niemożliwe. Dźwięk jaki wydaje "normalnie" sprawia, że nocne odciąganie słyszą sąsiedzi z dołu, góry i z boku... Jeszcze głośniej? No trudno... Wył i wył, aż zaczął coraz słabiej ciągnąć, zacinać się i ostatecznie przestał ciągnąć zupełnie.
Kupiliśmy go przez serwis Agito, ale oni odesłali nas do serwisu Medeli z Warszawy. Odesłaliśmy laktator do naprawy. Wrócił po 2 tygodniach, nadal nie działając. Zadzwoniłam do serwisu spytać jak oni to widzą. Pan przeczytał mi to co zostało wpisane w książeczkę gwarancyjną, czyli "silniczek zalany mlekiem, przeczyszczony, sprawny". To fantastycznie! Ale ja wciąż mam niedziałający sprzęt..! Ale jak tu dyskutować o sprawności, jeżeli pan z infolinii twierdzi że "na słuch" (!!!) to stwierdza prawidłową pracę silniczka, a w końcu pracuje przy tym już kilka lat... Czy mam to komentować?
I tak sobie pogadaliśmy, on - że brzmi jak sprawny, ja - że nie ciągnie. Ale skoro się tak upieram, to mogę im wysłać jeszcze raz to oni to sprawdzą... i odeślą znowu niedziałający? Bo chyba nie mają technologi sprawdzania ciągnięcia... albo z niej wcześniej nie skorzystali.
Więc teraz czekam na kolejną przesyłkę...
Niestety, nasze rozczarowanie nie kończy się tylko na laktatorze:/ Początkowo genialna Calma, pomogła Ignśkowi nauczyć się ssać. Tak mi się wydaje;) Ale znowu, niespełna dwa miesiące użytkowania i... przecieka... Ech...
Od kapania się zaczęło, na zatkaniu skończyło.
Pierwsza myśl jaka się nasuwa; dziewczyna nie umie się ze sprzętem obchodzić, rzuci w kąt a potem narzeka. Z tym, że ja po każdym użyciu, dokładnie myłam i suszyłam to wszystko. Wygotowywałam zgodnie z instrukcją obsługi, oczywiście te elementy które kazali gotować. Rozkładałam na części pierwsze, czyściłam i odstawiałam do wyschnięcia. Nie wstawiałam do zmywarki ani mikrofali, nie korzystam z detergentów oprócz płynu Nuka do mycia butelek. Kiedyś mi się wydawało, że teraz produkuje się sprzęty tylko żeby przez okres gwarancji działały, czyli min. 2 lata. Medela mnie zaskoczyła, 2 miesiące to był dla niej max.

Ja kupowałam używany laktator elektryczny Tufi 3 - działał super! Już puściłam go w świat, bo znajoma potrzebowała i zachwycona kupiła taki sam ;) Mam nadzieję, że uda się wywalczyć faktyczną naprawę. Czasami cwaniaki z infolinii rozumy wszystkie pozjadały...
OdpowiedzUsuńNie kupowałam w ogóle laktatora, koleżanka pożyczyła mi ręczny, ale też go nie używałam. Myślę, że chyba trafiłaś na kiepską partię :/
OdpowiedzUsuńto mi narobiłaś stracha, bo ja mam dokładnie ten sam laktator i nie wyobrażam sobie na ten moment życia bez niego. Oby mój nie zastrajkował po 2 miesiącach.
OdpowiedzUsuńMy używaliśmy Avent. Wszystkiego chyba: sterylizator, podgrzewacz, laktator, butelki (pewnie jeszcze coś by się znalazło) i nigdy nic się nie działo. Jedyne zastrzeżenia miałam do niekapka aventu, bo nie kapał... w ogóle...
OdpowiedzUsuńSzkoda, że nie będę mogła skorzystać z tych rad...
OdpowiedzUsuńJa z Medeli korzystałam z butelki, ale nie aż tak intensywnie jak Ty, bo tylko wodę Lulcia odstawała, więc u nas się nie popsuła. Szkoda, że za takie grube pieniądze taki sprzęt tak polecany tak szybko się psuje, a do tego jeszcze nie naprawiają go porządnie eh:/
OdpowiedzUsuńHeh, u mnie ten sam zestaw, z tym, że Calma nie wchodzi w grę, bo póki co problemy są nawet z łatwiejszą butlą Tommee Tipee. P.S. Rozczarowuje postawa producenta, szczególnie, że firma niby taka z powołaniem i misją
OdpowiedzUsuńno troszkę to przykre, że taki sprzęt podziałał raptem 2 miesiące :( ja postawiłam na aventa, bo mi sporo koleżanek polecało i butelki i laktator :) spokojnie można odciągać tym ręcznym i potrafił rozkręcić laktację. no i póki co, ich produkty mnie nie zawiodły :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam okazji testować sprzętu Medeli, i przyznam że nawet nie rozważałam jego zakupy - powodów ku temu brak. Aczkolwiek nie chciałabym przechodzić przez to co Ty. Laktator jest raczej bardzo potrzebny, na pewno nie kosztował groszy bo domyślam się jakie Medela oferuje ceny. Z tego co zdążyłam się zorientować jest polecana przez doradców laktacyjnych z bardzo prostego powodu: to właśnie oni sponsorują im kursy itd. Mają pieniążki za promowanie tych produktów ot co.
OdpowiedzUsuńBo Medela jest moim zdaniem przereklamowana. A o tym, że silniczek się zalewa, to już nie pierwszy raz słyszę. Dlatego ja kupiłam laktator Lovi. Z Medeli to tylko nakładki mogę polecić.
OdpowiedzUsuńMakola, a próbowałaś ściągać ręcznie?
OdpowiedzUsuńPS
Doszedł mój mail?
(Tu.lippa i tam lippa ;p )
UsuńMy mieliśmy Lovi (tzn nadal mamy, ale nie musimy już używać) i sprawdzał się super! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do nas na konkurs ;)
OdpowiedzUsuńoby wszystkie przyszłe matki stojące przed wyborem kupna tego laktatora przeczytały ten wpis :)
OdpowiedzUsuńJa używałam Aventu ręcznego i byłam bardzo zadowolona. Był eksploatowany 3-4 razy dziennie przez 4 miesiące i jest w 100% sprawny w dalszym ciągu :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGosia
Ja miałam Philips Avent ręczny.W sumie nadal mam,ale ze juz nie karmie to nie używam.Super laktator!:-)
OdpowiedzUsuńOhh ale lipa, dobrze wiedzieć !
OdpowiedzUsuńJa uzywalam tak jak dziewczyny Aventy recznego i tez bylam zadwolona ;)
OdpowiedzUsuńPora zacząć się powoli wdrażać w temat karmienia, odciągania i innych cudów i właśnie w związku z tym wdrażaniem ostatnio gorąco polecano mi tę butelkę medeli. Najpierw, tradycyjnie, zerknęłam jednak na opinie w necie i okazuje się, że wiele babeczek ma zdanie podobne do Twojego, choć zarzuty dotyczyły bardziej krztuszenia się dzieci, notorycznego ulewania a nawet kolek. Jedna z mam dotychczas korzystających z tej nieszczęsnej butelki wymieniła ją na butelkę Habermana. (http://www.aptekaeskulap.com.pl/medela-zestaw-smoczka-butelka-habermana-p-7178.html) Czytam o niej opinie i zastanawiam się czy to właśnie w nią nie należałoby zainwestować... Może któraś z dziewczyn tu zaglądających ma wyrobione zdanie na jej temat..?
OdpowiedzUsuńOsobiście przez pewien czas odciągałam pokarm ręcznie, ale koleżanka pożyczyła mi właśnie Madele. Przyznam że moje zdziwienie było ogromne kiedy go pierwszy raz włączyłam, aż mąż wpadł do pokoju sprawdzić co się stało, co tak warczy... a to tylko odciągacz :) W nocy zamykałam się w łazience żeby nie pobudzić wszystkiego dookoła. Mnie również warczał i się zacinał gdy w nieprawidłowy sposób go trzymałam zasłaniając małą dziurkę w obudowie silniczka, ale później służył jakiś czas bez dalszych awarii. Oddałam go sprawnego po paru miesiącach a teraz używa go już inna mama :)
OdpowiedzUsuńU mnie też padła Medela Mini Electric, ale... kupiła go moja mama, kiedy ponad 20 lat temu urodziła mojego brata. W międzyczasie zdołał obsłużyć jeszcze kilkoro innych dzieci. Czyli kiedyś takich bubli nie robili:/
OdpowiedzUsuńPotem miałam ręcznego Aventa - też przechodniego w rodzinie, ja byłam druga. I też udało mi się go zajeździć, posłużył nam prawie 16 miesięcy. Dałby się naprawić, ale części są tak drogie, że chyba taniej byłoby kupić nowy.
Teraz przy drugim dziecku mam Lovi Prolactis. Używałam w szpitalu i raz na jakiś czas w domu. Oba moduły - ręczny i elektryczny - działają świetnie, ale jak widać, chyba nie powinnam cieszyć się na zapas...
Ja używam ręcznego Philips Avent i na razie jestem zadowolona. Uratował mnie już kilka razy :)
OdpowiedzUsuńNominowałam Cie do Liebster Blog Award mam nadzieję ,że przyłączysz się do zabawy :) Pytania znajdziesz tutaj: http://madameblania.blogspot.com/2014/05/liebster-blog-award.html
Slyszalam wiele pochwal na temat Medeli. Sama mialam ich laktator reczny, ale srednio go lubilam. Elektryczny mialam Philips Avent i sprawdzil sie rewelacyjnie! Nie tylko latwo sie go czyscilo (ja wrzucalam czesci nawet do zmywarki), ale pompka byla cicha, a uzywalam go dwa razy dziennie przez 5 miesiecy i to podwojnie bo po powrocie do pracy zarowno po pierwszym jak i drugim dziecku. Polecam!
OdpowiedzUsuńJa miałam ręczny Philipsa i to była orka:) Odciągała moim zdaniem świetnie ale ile ja się napompowałam. No i skrzypiał - wiadomo jak to ręczna pompka ale nikt z sąsiadów nie zwracał mi uwagi, że w środku nocy skrzypię :)
OdpowiedzUsuńJa nabyłam elektroniczny Tommee Tippee i raz coś ściągnął, a potem już nic. Nie wiem od czego to zależało, że na mnie akurat nie działał... Wyciskanie ręką w grę nie wchodziło, bo zaczęło robić się niebezpiecznie. I tak oto, po miesiącu zakończyło się u mnie naturalne karmienie.
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper i przydatne opinie i chyba teraz będę miała spory dylemat, czy wybrać laktator https://www.lansinoh.pl/ czy jednak zdecydować się na ten, który Ty polecasz. Muszę porozmawiać jeszcze z osobami z mojego otoczenia czego używały i na pewno się uda coś wybrać.
OdpowiedzUsuń