piątek, 30 maja 2014

Kosmetyki mojego niemowlaka

   Tę historię zaczęłam już dawno, kompletując wyprawkę. Kosmetyki dla takiego maleństwa to skomplikowana sprawa, bo skóra dziecka jest bardzo delikatna i podatna na alergie i podrażnienia. Zgodnie z moim świadomym rodzicielstwem ;), postawiłam na produkty możliwie najdelikatniejsze, najmniejszą ich ilość i najlepiej żeby to były polskie firmy. Wyszło mi to, że tak powiem... średnio. Bo część kosmetyków jaka znajduje się w Ignasia kosmetyczce wzięła się z przypadku. Ale czasami przez przypadek trafia się na coś fajnego;)
   Zakładałam również, że najpierw przetestuję próbki kosmetyczne które dostałam w różnych promocjach, pakietach czy innych konferencjach. W ten sposób nie stracę czasu i pieniędzy na całe opakowania, a przecież dziecko w pierwszych dniach zużywa minimalne ilości kosmetyków. (Kąpanie co drugi dzień, trochę tej oliwki, trochę pupnych-kremów, na próbkach się przetrwa.)


   Zacznę od pupy strony... Pewnie jak wiele matek otrzymałam aż kilka opakowań - próbek Sudokremu i... ani razu go nie użyłam. Słyszałam wiele opinii, że mamy zbyt szybko sięgają po Sudo i w efekcie dzieci od razu są uodpornione na jego lecznicze działanie. A jest to preparat leczniczy, którego należy używać w ostateczności. Ignasia - wielorazowca - nie dotknęły (no, ok, raz przy jednorazówkach + J&J) odparzenia, więc z sześć opakowań leży nietkniętych. Cena za duże opakowanie, chyba ok. 27 zł.
   Krem do pupy którego faktycznie używaliśmy to firmy Weleda. To niemiecka firma, a przynajmniej dostaliśmy je w prezencie od rodziny z Niemiec (i ma niemieckie napisy;)), podobno bardzo zachwalana przez tamtejsze eko-mamy. Kremy posiadają wyciąg z naturalnych składników i roślin. Bardzo ładnie pachną i mają świetną konsystencję. Nie kleją się, bardzo fajnie się rozsmarowują, co jeżeli chodzi o kremy do pupy to raczej ciężka sprawa. Kremu do pupy używaliśmy ok. 1-2 miesięcy i nie zdążyliśmy jeszcze go skończyć. Później przerzuciliśmy Ignaśka na wielorazówki i skończyło się smarowanie;) Piszę kremy, bo z tej samej firmy używaliśmy kremu przeciwsłonecznego, o tym później. Cena jest mi nieznana. 
   Jakoś tak, nie pamiętam skąd, wziął się u nas krem na odparzenia Nivea. Do tej pory używałam go tylko kilka razy, bo to już były czasy wielorazówek, więc raz na jakiś czas przy nagłej sytuacji kiedy zakładamy jednorazówki. Generalnie ok, ale mam uwagi co do tego, że po pierwsze wspieram jedną z największych korporacji kosmetycznych, a po drugie, ma kiepski skład (jak się później dowiedziałam) i ciężko się rozsmarowuje. Jest dosyć... klejący, gęsty? Cena ok. 14 zł., wydajne opakowanie.
   Największym niewypałem okazał się J&J :/ Wystarczyły trzy dni, żeby Ignaś pierwszy raz doznał odparzeń. Ciężko się smaruje, koszmarny skład i gigantyczna korporacja. Więcej nie tknę... 
     Następny pojawił się płyn do kąpieli. Tutaj kompletny przypadek, okazało się, że z samymi próbkami nie damy rady, trzeba szybko coś kupić. Nie miałam głowy do płynów, więc małe opakowanie czegokolwiek z najkrótszą listą składników, zamówione z zakupami na dowóz do domu. Trafiło na Bobini Sensitive. Bardzo delikatny zapach, w miarę krótka lista składników, nie podrażniający. Nie był zły, krótko go używaliśmy bo jak tylko stałam się bardziej ogarnięta kupiłam w aptece...
   Ziaję. Ta marka bardzo mnie do siebie przekonuję pod wieloma względami. Mają bardzo przyzwoite (wg mnie) kosmetyki, nie uczulają, są w dobrej cenie, mają ładną grafikę i produkują w Polsce! ;) Wybrałam płyn do kąpieli od pierwszych dni życia. Generalnie zamierzam przenieść się na ich kosmetyki.
   Kolejne dwa kosmetyki to oliwki. Na szybko kupowana w szpitalu Bambino, polecona przez położne, sprawdziła się całkiem przyzwoicie. Ładny zapach, nie uczuliła Ignasiowej skóry, choć skład pozostawia wiele do życzenia. Cena ok. 12 zł. 
   Następną oliwką była HiPPa, z niej jesteśmy również bardzo zadowoleni. Ma bardzo fajny skład, ładne pachnie, a matowe opakowanie sprawia, że nie wyślizguje się z rąk;) Sprawdzę tą Ziaji, ale w razie czego na pewno do niej wrócę! Cena? Hm, siostra mi kupiła.
   Chyba ostatnia kategoria kosmetyczna u nas, to kremy / kremy do buzi. Tutaj mamy dwa, i z obu jestem bardzo zadowolona. Pierwszy to wspomniany wcześniej Weleda, który również w tej wersji ma bardzo fajną konsystencję i ładnie pachnie. Drugi to HiPP, mogłabym napisać to samo. Oba mają przyzwoite składy, ale cenowo znowu nie wiem jak się kształtują.
   Zostało nam jeszcze kilka próbek, ale z tych J&J chyba w ogóle zrezygnuję. Może sama jest wykorzystam...



20 komentarzy :

  1. Welendę znamy, jest u nas. Nie należy do najtańszych ale my ją bardzo lubimy. Jakiś czas temu zmieniliśmy wszystkie kosmetyki i teraz używamy prawie wszystkiego z Earth Friendly Baby. Dla nas rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Mai nie smarowałam J&J, żeby nie zmarnować chciałam wykorzystać dla siebie i co? dostałam wysypkę na całych nogach po balsamie. Generalnie w naszym przypadku ta firma kompletnie się nie sprawdziła. O firmie Weleda nie słyszałam ale chętnie wypróbuję, muszę powiedzieć mamie żeby mi zakupiła :). Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiałam markę johnson ale tylko tą zagraniczną jak mi koleżanką przysłała o połowę tańsza i lepsza, nie wiem czemu taka różnica w wyrobie. Bambino i Nivea też mieliśmy bo moja mama uznała ze to jej obowiązek kupić wyprawkę każdemu wnukowi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez szykuje akurat wpis pielęgnacyjny ;) tylko nie wiem kiesy go skończę hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas króluje nivea.
    ale nie mam problemu, by kupić inny kosmetyk.
    przerobiliśmy już wiele marek i prawdę mówiąc nei widzę w nich różnicy.
    dziewczyny przyjmują wszystko.
    a nivea chyba z przyzwyczajenia. i lubię ich szatę graficzną.

    OdpowiedzUsuń
  6. My uzywamy sudokremu - duze opakowanie starczylo na rok uzywania. Pierwszy plyn do kapieli to byl wloski Fissan do skory delikatnej - doslownie jedna kropelka mogalm umyc syna. Obecnie mamy Johnsona - zupelnie mi nie podeszla konsystencja, rzadki, zdecydowanie mniej wydajny niz ten pierwszy. Oliwki przez dwa lata uzylismy zaledwie kilka razy.
    Do twarzy natomiast uzywalismy kremu Lichtena (chyba rowniez wloska marka) - kupilsimy gdy maly mial zmiany alergiczne na polczku i swietnie zalatwil sprawe.

    OdpowiedzUsuń
  7. My od samego urodzenia stosujemy Oilatum do kapieli I kremowanja cialka. Do pupy sudokrem , a na wieksze odparzenia Caldease (dostepny na rynkj Uk I Ie).
    Ciekawostka : szampon J&J stosujemy na infekcje oka. Dziala rewelacyjne, ktore dziala podobnie jak krople z antybiotykiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Infekcje oka? :D Wow! Nie wiedziałam...

      Usuń
    2. Ja tez nie dopoki lekarka mi powiedziala, ze przeprowadzono testy I dziala identycznie jak antybiotyk w kroplach. Nam po 5 dniach infekcja zniknela, a jak sie ja zlapie to z reguly cierpi cala rodzina I ciezko jej sie pozbyc. Wiec zostaw ten zloty szampon - moze kiedys sie przyda ;)

      Usuń
    3. Czyli przemywać oko szamponem.. ciekawe, moja bratanica ma bardzo często jęczmień, dostałam próbkę JJ i jestem bardzo zaintrygowana działaniem !

      Usuń
    4. Sprobuj. Dwie kropelki na pol szklanki letniej wody.

      Usuń
  8. Na Ziaję też trzeba uważać, nie zawsze mają fajny skład :( Np. ostatnio zanalizowałam skład kremu przeciwsłonecznego i nie był zadowalający.
    Weleda brzmi ciekawie !
    A sudokrem, tak jak piszesz , dobrze smarować tylko na stany odparzeniowe. Ja kupiłam duże opakowanie, przy jednorazówkach zdarza mi się użyć przy zaczerwienieniu i delikatnym odparzeniu ( po chusteczkach pampers... wr ) a i tak zostało mi 3/4 kremu ! Ciekawe czy kiedyś zużyję ;)
    Pozdrowionka !

    OdpowiedzUsuń
  9. No i właśnie te kosmetyki... ja się porwałam na J&J a teraz wszędzie czytam że to nie najlepszy wybór... no cóż zobaczymy jak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Weleda to słynie przede wszystkim ze swoich olejków. Jest do dostania w necie- bardzo ciekawie ta marka się prezentuje. Ja natomiast polecam serię dzięcięcą z Pat&Rub. Polska firma, składy bardzo eko, tylko cena niezbyt przystępna. Ale skoro ja pozwalam sobie na te kosmetyki, to przecież dziecku nie będę żałować...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako, że Gniewko ma problemy skórne, prawdopodobnie azs, to stosowałam już multum różnych rzeczy. Kremy i emulsja do ciala Emolium i La Roche Posay, teraz kąpię w korchmalu na zmianę zsiemieniem lnianym i mam pewnosc, ze sklad ekologoiczny ;) Oliwki lekarze mi nie polecali, bo za tyka pory, ale stosowalam ja gdy mial ciemieniuche- na glowke i faktycznie ma dobry sklad ta hippowa. dlatego sie na nia zdecydowalam. do pupy stosowalam bepanten, nivee ale najlepiej sprawdza sie puder alantan! wczesniej mial non stop odparzenia a teraz nic!
    ostatnio stosuje olejek arganowy mozna tez kokosowy, ale to na te jego suche plamy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w sprawie Ziai, ale dla dorosłych. Długo z nich korzystałam, bo tanie, bo niby-apteczne, bo niby lepszy skład. Jednak firma im więcej rzeczy produkuje, tym mam wrażenie, że są gorsze. (nie wiem jak tam dzieciowe - te pewnie mają inne, lepsze składy - bo inne certyfikaty) W każdym razie, kiedy krem do rąk się zmienił na lepsze (bo wchłania się szybko, ładnie pachnie i roi co ma robić czyli regeneruje mi ręce) to szampon za to pogorszył bo zaczął wysuszać, i ogólnie siano a raczej stercząca słoma po nim mi się robi. Za to z całego serca polecam serię eco -aa - do 100% składników roślinnych i naturalnych - tylko trzeba się przyzwyczaić do braku zapachu lub jego naturalności nieperfumowanej. Minusem jest to, że to trochę kosztuje, ale można kupić w fajnej cenie w zestawach. Pozdrawiam Cię i Maluszka Twojego! ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. A my zredukowaliśmy kosmetyki niemal do zera... co najwyżej samoróbki. Okazuje się, że dziecku tak naprawdę jest to kompletnie zbędne :)
    olej (awokado, migdałowy, kokosowy), mąka ziemniaczana, mleko matki, woda. Wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bobini używamy obecnie dla starszych dzieci płynu i szamponu 2 w 1 i produkowany jest przez polskiego producenta Global Cosmed. Ja krem na pupkowe problemy tylko i wyłącznie Bepanthen. Uwielbiam też kosmetyki Skarb Matki polskie nie uczulają super do tego Ziajka jest ok, generalnie szukam i kupuję i wspieram polskich producentów Dzidziuś jest też fajny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oprocz kremu na odparzenia,wszystkie
    kosmetyki dla Iwa mam z Ziaji :)maja cudowne kosmetyki,po inne firmy juz nie siegam !

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń