Pamiętacie jak w zeszłym sezonie pokazywałam mój przydomowy ogródek? Wtedy jeszcze "na starym" balkonie, w sensie w starym mieszkaniu. Obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch balkonów, jea! :P Oba z wystawą południową. Co prawda balkony są jeszcze przed remontem, ale moja warzywna rabata prezentuje się na jednym z nich... smakowicie! ;)
W tym sezonie postawiłam na ogrodnictwo w stylu "square gardening", a schodkową konstrukcje przygotował dla mnie mąż. Od góry posadziłam: pomidorki koktajlowe x 2, dynia x 2, rzodkiewki, marchewki, sałata x 4, zioła z czego wyrosła tylko natka.
Choć Ignaś jest jeszcze teoretycznie za mały na rozumowanie mojej zabawy w ogrodnika, liczę, żę oswoję go (i będę to robić przez kolejne lata) z ogrodnictwem, nawet jeżeli jest ono w wersji miejskiej. Chcę żeby wiedział, że warzywa i owoce pochodzą nie "ze sklepu", ale z ziemi! ;)
