Ignaś który lada dzień skończy sześć miesięcy, od niedawno poznaje nowe smaki i konsystencje. O moim nastawieniu do rozszerzania diety już pisałam, w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Ale zacznijmy od początku...
Taka sytuacja: Księciunio, nieplanowanie przeszedł na wyłącznie MM mając 4,5 miesiąca. Według zaleceń lekarzy i mądrości wyczytywanych z broszur producentów żywności dla dzieci, już wtedy powinnam (ba, nawet 2 tygodnie wcześniej) podać mu pierwszą łyżeczkę. Jenak, jak już wcześniej pisałam, nie jestem wielką zwolenniczką prędkiego rozszerzania... Dlatego poczekałam jeszcze miesiąc. I tak, od niedawna zaczęłam kolejno wprowadzać: kleik ryżowy, marchewkę a już wkrótce pozna smak brokuła.
Początkowo zakładałam, że podam mu te pyszności po skończonym szóstym miesiącu, no, ale... Wtedy jeszcze byłam święcie (jak na ateistkę, to może "świecko" ;) ? ) przekonana, że karmienie piersią to jeszcze długo, długo potrwa. Kiedy pokapowałam się, że muszę nieco zmienić plan, postanowiłam nie odkładać wprowadzania nowych posiłków tak jak planowałam.
Pierwszy posiłek.
Menu: kleik ryżowy na mleku modyfikowanym! - Delikatna konsystencja i jedwabisty smak
Odmierzam 30 ml mleka modyfikowanego i dosypuję miarkę kleiku. Studzę do temperatury ciała i podaję łyżeczką.
Żebyście widzieli minę Ignacego! :D Oczy jak pięć złotych i wyraz twarzy w stylu "no, chyba Cię pogięło...", bezcenne! Ogólnie poszło gładko, zjadł kilka łyżeczek, tych mikro łyczek dla niemowląt. Śmiesznie to wyglądało, po kilku podejściach do pyszczunia otwierał buzię i zasysał zawartość ;) Podawałam mu to wyśmienite danie przez kilka dni, codziennie pomiędzy karmieniem mlekiem.
Z marchewką zrobiłam tak, że dodałam łyżeczkę przecieru do porcji kleiku. Tak ze dwa dni, i potem już sama tarta marchewka. Nie zjada tego dużo, może te 30 ml, więc jeszcze nie są to dla niego pełne dania. Po posiłku dalej ma ochotę na porcję mleka. Chodzi mi głównie o poznanie smaku i przeciwdziałanie ewentualnej alergii.
Zakładam, że każde nowe warzywo będę podawać co najmniej kilka dni. Planowałam też, rozszerzanie diety z BLW, ale Ignaś nie siedzi jeszcze samodzielnie więc boję się dawać mu kawałki jedzenia. Jednocześnie chcę żeby choć częściowo posiłki mleczne zastąpiły warzywa i owoce. Dalej chcę korzystać z tej metody, najszybciej jak będzie to możliwe.
Najbliższe nowe smaki dla Ignasia to będą: batat, kalafior, jabłko. Oczywiście wczytuję się już w ekspozycję na gluten ;)
